AKTUALNOŚCI
STANISŁAW KULPA-GRODZISKI
STANISŁAW KULPA GRODZISKI
założyciel Orkiestry Dętej, społecznik, adwokat i działacz ludowy, mecenas kultury i sztuki Ziemi Grodziskiej
Stanisław Kulpa - później Grodziski, urodził się w roku 1889 w Grodzisku Górnym jako syn średnio zamożnego chłopa.
Po ukończeniu miejscowej szkoły ludowej podjął naukę w jarosławskim gimnazjum, gdzie wyróżniał się szczególnie w zajęciach sportowych i gimnastycznych. W najstarszej klasie został nawet wybrany przez całe gimnazjum generałem zakładowej organizacji wojskowej, czyli najważniejszą figurą pośród młodzieży. W czasie nauki gimnazjalnej rosła również jego świadomość narodowa. Już w klasie czwartej należał do tajnych kółek samokształceniowych, które z biegiem czasu ukształtowały w młodym chłopcu ochotę do pracy nad ludem i z ludem.
Stanisław zdał maturę w roku 1910. Był to dla całego narodu pamiętny rok obchodów 500-lecia bitwy pod Grunwaldem i pokonania potęgi krzyżackiej. Wróciwszy z krakowskiego zlotu „Sokołów”, gdzie reprezentował między innymi jarosławską brać, uczestniczył w obchodzie grunwaldzkim w Grodzisku. Dla miejscowej ludności było to również wielkie wydarzenie religijno-patriotyczne zakończone postawieniem Krzyża Grunwaldu na „Skotniku” i posadzeniem „Dębu wolności” nieopodal Ochronki.
Jego początkowym zamiarem były studia teologiczne, ale przewrotny los albo wręcz przypadek, zdecydowały inaczej. Zapisał się więc na prawo, co pozwoliło mu przez większą część roku przebywać w Grodzisku, gdzie miał zapewniony byt. Jednakże na naukę aż we Lwowie finansowo nie był w ogóle przygotowany. I wówczas to z pomocą przyszedł niespodziewanie młody profesor gimnazjalny Franciszek Leja. Zaproponował mu rolę guwernanta u dra Trynieckiego, aby przygotował jego syna Tadeusza do nauki w gimnazjum. Młody Stanisław spędzał zatem czas na edukowaniu Tadeusza, samokształceniu lub też pracy społecznej w różnych tutejszych instytucjach oświatowych, jak: Czytelnia i Biblioteka Towarzystwa Szkoły Ludowej, Kółko Rolnicze czy Kasa Stefczyka. Doktor Tryniecki powierzył mu prowadzenie biblioteki, która była wówczas pierwszą na całą okolicę publiczną wypożyczalnią. Stanisław skrupulatnie dbał o to, by stale powiększać księgozbiór biblioteki. Oprócz tego aktywnie działał w Kole TSL co niedziela urządzając odczyty bądź pogadanki w Grodzisku czy okolicznych wsiach.
Jednym z głównych zadań, jakie postawił przed sobą przyszły prawnik, było założenie Towarzystwa Orkiestry Włościańskiej. Miało ono na celu profesjonalne wyszkolenie zespołu chłopców grających na instrumentach dętych jak każda orkiestra wojskowa. Zebrał zatem grono zaufanych kolegów, podzielił się z nimi pomysłem, a później uradzili wspólnie, iż należy w tej mierze działać powoli, ale stanowczo. Postanowiono najpierw założyć tajną samokształceniową organizację patriotyczną, a gdy ta umocni swoją pozycję, wtedy zaczną propagować założenia orkiestry. Był to wrzesień 1909 roku. Od tego czasu, dwa razy w tygodniu w mieszkaniu Kulpy odbywały się nocne zakonspirowane spotkania zaprzysiężonych członków, którzy ze swej strony mieli agitować swoich znajomych do przyszłych działań, uświadamiać i zjednywać coraz szersze rzesze Grodziszczan.
Gdy grunt był już wystarczająco przygotowany i zebrana część potrzebnych funduszy, Stanisław oraz jego koledzy Michał Kulpa i Józef Piela, zdecydowali, że to właściwy moment na istnienie orkiestry. Jak na owe czasy było to niespotykane przedsięwzięcie, a sama orkiestra była awangardową formacją. Wsparcia finansowego udzielili im naówczas m.in. doktor Tryniecki oraz profesor Franciszek Leja. Po zakupie niezbędnych instrumentów w firmie Franciszka Niemczyka we Lwowie (część za gotówkę, reszta na spłaty) należało rozpocząć naukę. Ale to też okazało się nie lada wyzwaniem, bo brak było przede wszystkim nauczyciela muzyki. Stanisław zaangażował do tego swojego kolegę z Jarosławia, Franciszka Hanasa. Sam zaś uczył chłopców nut, jednocześnie też się ucząc gry na różnych instrumentach, co było bardzo przydatne, bo już po kilku miesiącach opanowawszy technikę gry, sam zaczął dyrygować zespołem. Codzienne, kilkugodzinne próby były bardzo męczące, jednak ich rezultaty dawały niesamowitą satysfakcję. Jednocześnie z próbami orkiestry postępowała praca oświatowa. Potrzebując stale pieniędzy grupa urządzała częste przedstawienia sceniczne, grając co kilka tygodni nowe sztuki ludowe.
Nowością w tutejszym środowisku były również urządzane przez zespół potańcówki wiejskie z różnymi zabawami towarzyskimi, na co większość starszego pokolenia patrzyła co najmniej dziwnie. Dla potrzeb scenicznych oraz ożywienia działań orkiestry liderzy zawiązali żeńskie kółko śpiewacze.
Pierwszy publiczny występ Orkiestry Włościańskiej przypadł na Wielkanoc 1910 roku, kiedy przyłączyła się do „Turków” i chodząc wokół kościoła grała marsze narodowe. Ów występ odebrany przez wszystkich nader pozytywnie sprawił, że odtąd popularność orkiestry rosła z każdym dniem i wkrótce ci muzykanci w sukmanach stali się znani w całej okolicy. Wyjeżdżali na obchody patriotyczne do Leżajska, Łańcuta, Żołyni, Handzlówki, Sieniawy, Bud, Nowosielec i innych. Potem przychodziły również zaproszenia do grania na festynach w okolicznych wsiach i miasteczkach. Wszędzie przyjmowano ich z honorami i goszczono, bowiem była to jedyna chłopska orkiestra na cały szereg powiatów, w dodatku ogromna i profesjonalnie wyszkolona.
Te sukcesy orkiestry były zaledwie pierwszym etapem na szerokim polu pracy niepodległościowej, ale można też powiedzieć, iż orkiestra miała już swój wyznaczony kalendarz działań. Regularnie co drugą niedzielę grali na chórze kościelnym, kilka razy w roku na pastwiskach odbywały się festyny i przedstawienia, a szczególnie uroczyście obchodzono wszystkie narodowe rocznice. Zaistniała potrzeba, by założyć chór mieszany, który również poprowadził Stanisław Kulpa.
W drugim roku domowej nauki Tadeusza Stanisław podziękował za posadę u dra Trynieckiego i wyjechał na stałe do Lwowa, ale i tak część czasu spędzał w Grodzisku. W stolicy Galicji wszedł on w życie akademickie jako członek Drużyn Bartoszowych, gdzie żywo udzielał się w piśmie „Dzwon”, będącym organem naczelnym Drużyn. Przez pewien czas był również instruktorem Drużyn Bartoszowych, w związku z czym odwiedzał cały szereg prowincjonalnych zespołów muzycznych. Życie we Lwowie było kosztowne, a że Stanisław wielce lubił zawody sportowe, kino, teatr czy operę, często brakowało mu na życie. Jednocześnie regularnie uczęszczał na różne odczyty i seminaria znanych osobistości ze świata nauki, by przyswoić sobie jak najwięcej wiedzy. Czas mijał, a studia Stanisława przebiegały obiecująco. We Lwowie w wolnych chwilach dokształcał się u wojskowych muzyków na Cytadeli. Do Grodziska przywiózł stamtąd szereg instrumentów muzycznych oraz nut. Także w tym czasie założył miejscową Drużynę Bartoszową, nieco później poczynił to w Wólce Grodziskiej, a następnie na Budach Łańcuckich.
Tymczasem zewsząd dochodziły wieści, że coraz wyraźniej zanosi się na wojnę, toteż praca niepodległościowa wzmogła się ogromnie w całym kraju. Najwięcej pracy wymagało uświadomienie chłopów. Co niektórzy bali się wolnej Polski, gdyż mniemali, że wraz z nią powróci pańszczyzna. Dlatego też w większości zwalczali zarówno Orkiestrę, jak i Drużynę. Jednakże tutaj ci młodzi zapaleńcy nie rezygnowali, a wręcz w dwójnasób prowadzili swoją działalność i ich liczba rosła z dnia na dzień. Ćwiczenia musztry, ćwiczenia polowe, odczyty, obchody, festyny i zabawy postępowały jedne po drugich. Szczególnie te ostatnie promowały orkiestrę na całą okolicę.
W roku 1913 po raz pierwszy podczas świąt wielkanocnych Orkiestra w pełnym składzie przyłączyła się do Drużyny i wiodła wszystkich do kościoła, a potem prezentowała utwory marszowe wokół świątyni. Odtąd orkiestra weszła w struktury Drużyny Bartoszowej. W tym też roku zaczęły przyjeżdżać do Grodziska wycieczki z innych wsi w celu zwiedzenia tutejszych instytucji gospodarstwa. Jedną z nich, a zarazem najbardziej zaszczytną, była wycieczka z samego powiatu lwowskiego, prowadzona przez ówczesnego instruktora spółdzielczości, Józefa Hallera – późniejszego dowódcę II Brygady Legionów i bohatera narodowego. Goście zwiedzili instytucje społeczne, oświatowe oraz szereg gospodarstw.
Wraz z narastającą falą napięć Stanisław coraz częściej angażował się w działalność polityczną – wyjeżdżał na wiece, brał udział w zgromadzeniach, przemawiał.
Równolegle z pracą patriotyczną na grodziskim gruncie rosła ogromnie praca gospodarcza. Profesor Franciszek Leja zainicjował założenie Mleczarni Związkowej, która zaczęła się sukcesywnie rozwijać. Te wszystkie intensywne działania i zaangażowanie wielu osób sprawiły, że w początkach 1914 roku pracowały w Grodzisku następujące organizacje: Kółko Rolnicze, Mleczarnia Związkowa, Koło TSL, Dwie kasy Stefczyka, Orkiestra Włościańska wraz z Drużyną Bartoszową, Towarzystwo im. ks. Kaczanowskiego, chór mieszany przy Drużynie Bartoszowej, Ochotnicza Straż Pożarna w Grodzisku „Miasteczku”, trzy szkoły powszechne oraz kilka pomniejszych stronnictw politycznych. Wszystkie te instytucje pracowały bardzo intensywnie znakomicie się wzajemnie uzupełniając. Dzięki nim Grodzisko zasłynęło jako jedna z najbardziej postępowych wsi w Galicji.
Takie poczynania pochłaniały naszego szermierza wolności niemal zupełnie, ale nie czynił tego kosztem studiów. Bardzo często wyjeżdżał do Lwowa i zaliczał kolokwia, chodził na wykłady, kupował książki, skrypty i broszury. W początkach 1914 roku już na stałe przeniósł się do Lwowa, a do Grodziska przyjeżdżał tylko od czasu do czasu.
We Lwowie Kulpa włączył się w cały szereg działań zrzeszeń i organizacji ludowych, z których z czasem powstał „Klub Ludowy” pod przewodnictwem Jana Dąbskiego. Wywierał on silny wpływ w kołach młodzieżowych Lwowa i Galicji. Wkrótce z owego Klubu i krakowskiego oddziału organizacji zrodziło się Stronnictwo Ludowe z Wincentym Witosem jako przywódcą.
Stanisław Kulpa jako człowiek i jako działacz zasłużył na miano wielkiej osobowości nie tylko swoich czasów. Jego niespożyta energia, ciągłe działanie dla dobra innych, zaangażowanie w życie uniwersyteckie i społeczno-polityczne, nauka na kilku kierunkach jednocześnie są godne podziwu. Rok 1914 przyniósł mu absolutorium Wydziału Prawno-Politycznego, ale przyniósł też brzemienny w następstwa wybuch Wielkiej Wojny.
Był sierpień 1914 roku, kiedy do Grodziska dotarły wieści o wojnie i mobilizacji. Powołani do służby wojskowej chłopcy systematycznie opuszczają szeregi orkiestry. Założyciel Kulpa zebrawszy pozostałych młodych kładzie im na sercu obowiązek opieki i przechowania instrumentów, sam zaś pożegnawszy się podąża do Lwowa do tworzonego tam Legionu Wschodniego, który niestety później z powodu polityczno-wojennych zawirowań ulega rozpadowi. W roku 1915 Stanisław wraca do Grodziska, skąd w czerwcu zostaje zwerbowany do armii austriackiej. Bywa w różnych miejscach austro-węgierskiej monarchii, a przy tym przechodzi przez różne stopnie szkoły wojskowej awansując ostatecznie na oficera kolejowego. Kiedy wiosną 1918r. armia austriacka posuwając się na wschód okupuje Ukrainę, Stanisław zostaje także tam odesłany. Jego zdolności językowe – biegle władał językiem niemieckim i węgierskim oraz w znacznym stopniu językiem rosyjskim i ukraińskim – przyniosły mu wkrótce awans na oficera łącznikowego między komendami niemieckimi a austriackimi. Dnia 28.X.1918r. nastąpiło załamanie się armii austriackiej pod naporem pruskim. Młody Kulpa wraz z kilkoma podkomendnymi starał się w tej sytuacji dotrzeć na teren Polski, gdyż na zajętych terenach szalały także bolszewickie hordy. Gdy dotarł wreszcie do domu przeleżał w gorączce dwie doby. Okazało się później, że był w szponach grypy „hiszpanki”, która od października 1918 roku zbierała olbrzymie żniwo w całej Europie. Po krótkim pobycie w Grodzisku, w listopadzie udał się do Jarosławia do formującego się dawnego 90. pułku piechoty, tym razem już pod polskimi znakami. Potem wziął udział w wojnie z Ukraińcami i wojnie 1920r. W tymże roku wziął ślub z Wandą Janiną Antosz, która wcześniej była w Grodzisku nauczycielką i prowadziła chór żeński.
Po nastaniu pokoju, w maju roku 1922 zdał egzaminy prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim i uzyskał tytuł doktora praw, odbył praktykę sądową i założył kancelarię adwokacką przy ul. Św. Filipa, a następnie przy Długiej. W czerwcu tego samego roku po wojennych perypetiach reaktywuje się też w Grodzisku zespół orkiestry. Krakowski prawnik odwiedza rodzinne strony i wspiera orkiestrę na ile może. I tak czyni przez kolejne wakacje – wspiera, czuwa nad repertuarem, doradza, udziela wskazówek. Końcem 1926 roku na zebraniu orkiestry powołano sąd honorowy i wybrano prezesów honorowych, których zadaniem było reprezentowanie zespołu na zewnątrz i opiekowanie się nim. Zostali nimi: dr Stanisław Kulpa i prof. Franciszek Leja.
W roku 1928 podczas wakacji odbywa się „Zjazd Grodziszczan”. Był to zjazd rodowitej inteligencji grodziskiej będącej na różnych stanowiskach w kraju. Wydarzenie to upamiętniono wspólnym zdjęciem pod Krzyżem Grunwaldu na „Skotniku”. Lata dwudzieste to też okres szczególnie intensywnie uprawianej przez Stanisława Kulpę publicystyki. Jego artykuły – fachowe poradniki prawne czy popularnonaukowe eseje z dziedziny historii, kultury, geografii, biologii i klimatologii publikowane są na łamach poczytnych tytułów tamtego okresu.W tym czasie nieźle prosperuje jego kancelaria adwokacka, a i rodzina powiększa się do trójki dzieci, dlatego też kupuje spory kawał ziemi w Prusach k. Kocmyrzowa i buduje piękny dom zaprojektowany przez Wacława Krzyżanowskiego. Jednak niedługo potem sprzedaje go i od kwietnia 1929r. przenosi się do majątku Skotniki na obrzeżach Krakowa, na które zaciąga pożyczki w banku. Tutaj prowadzi gospodarkę sadowniczo-warzywną, pracuje jako adwokat i udziela się w PSL Piast. W 1934r. zmienia dotychczasowe nazwisko na „Grodziski” wywiedzione od rodzinnej miejscowości, a którego już wcześniej używał jako pseudonimu w swej pracy pisarskiej. Wkrótce po nabyciu folwarku Skotniki (obciążonego dużym finansowym kredytem) w kraju wybuchł groźny kryzys gospodarczy i ogólna stagnacja w wielu dziedzinach. Spłacanie długu przy nader oszczędnym życiu trwało aż 10 lat.
W roku 1935 dr Grodziski przyjeżdżając do Grodziska planuje i projektuje wraz z zespołem i doktorową Tryniecką urządzenie 25-lecia orkiestry. Główny punkt tego planu to upamiętnienie tej uroczystości tablicą pamiątkową i takimiż gwoździami. Uroczystość odbyła się 22 września 1935 roku.
W 1937 roku Stanisław bierze udział w kilku spektakularnych procesach jako obrońca chłopów i inteligencji ludowej, uczestniczących w strajku chłopskim w Racławicach. Kończy się to dla niego rewizją sanacyjnej policji i konfiskatą wielu cennych materiałów z mieszkania i kancelarii adwokackiej, w tym także osobistych publikacji. Kolejne rewizje mają miejsce w 1945 i 1946 roku, tym razem z udziałem tajniaków z UB, którzy podejrzewają Stanisława o współpracę z Niemcami. Wspomnieć należy, że przez okres wojny Grodziski prowadził działalność konspiracyjną, w czym czasami pomagał mu nastoletni syn Stanisław.
Okres wojny to ciężki i tragiczny czas dla wszystkich, także dla rodziny Stanisława. W 1941r. umiera na tyfus brzuszny jego najstarsza córka Zofia, w 1944 odchodzi schorowana żona Wanda, a okupanci stopniowo odbierają im dosłownie wszystko. W kwietniu 1943r. SS Kobierzyn skonfiskował ich majątek w Skotnikach i stali się wysiedleńcami. W jednej chwili stracili cały dorobek życia i musieli zamieszkać w jednej izbie chłopskiej chaty w Pychowicach. Majątku tego – pomimo późniejszych starań córki Beaty – nigdy nie odzyskano. Całe to piekło wojny, a potem stalinowski reżim w powojennej Polsce sterały doszczętnie siły i nadszarpane zdrowie dra Grodziskiego. Po raz ostatni przyjechał do Grodziska na Wielkanoc 1946 roku. Po obchodach kościelnych w pierwszy dzień Wielkanocy, długo i serdecznie przemawiał do Grodziszczan w sali domu TSL, a potem już prywatnie pozostał z zespołem orkiestry. Wtedy podzielił się z nimi wspomnieniami i przeżyciami z wojny, ale jakby przeczuwał, że to już jego ostatnie spotkanie z przyjaciółmi.
Zmarł w Pychowicach 29 września 1946r. po długiej i ciężkiej chorobie w wieku 57 lat. Pochowany został na cmentarzu w Skotnikach przy żonie i córce.
Zapisał się w historii i sercach ludzi jako człowiek wielkiego ducha i umysłu, jako ceniony i szanowany prawnik, działacz społeczny i patriotyczny, obrońca chłopów i polskości w czasach niezwykle trudnych, stawiających niekiedy niemożliwe wyzwania.
Stanisław Grodziski to wzór do naśladowania dla przyszłych pokoleń, a jego imię po wsze czasy pozostanie w pamięci Grodziszczan.
